Nowa pracownia, nowa energia

Moja pierwsza pracownia mieściła się, po prostu, w moim pokoju. Duży i przestronny, zaprojektowany przez mojego tatę był idealnym miejscem do stawiania pierwszych kroków w projektowaniu i szyciu. Kiedy nastał odpowiedni moment, wynajęłam piękne miejsce, gdzie mieściła się i pracownia i showroom. Dwupoziomowe, z dużą witryną, po prostu wymarzone. Właścicielka tegoż miejsca (Pani Wróżka), kiedy mnie pierwszy raz zobaczyła powiedziała: „A po co ci to? I tak wkrótce wyjedziesz?”. We wróżki nie wierzę i wyjeżdżać wcale nie miałam zamiaru. Ale stało się. Ledwo otworzyłam butik, poznałam Dominika.. Niczego nie żałowałam, Wróżka wiedziała, że przyjechałam się pożegnać. Chwilę później opuściłam rodzinne miasto i zamieszkałam w Łodzi, gdzie musiałam zacząć wszystko od początku. Od zera. A nawet od dużego minusa 😉 I znów pracownia w domu, malutka. Później trzy coraz większe, aż w końcu jest!!! Po ponad pięciu latach mam znów swoją wymarzoną pracownię! Ponownie dzięki tacie, przy wsparciu Dominika. Właśnie kończymy wykończenia i przenosiny i już w przyszłym tygodniu możecie mnie odwiedzać! 🙂 Adres pozostaje bez zmian, zapraszam trzy pokoje obok.

NAJUKOCHAŃSZY TATO ŚWIATA BARDZO CI DZIĘKUJĘ! :* NAJUKOCHAŃSZY MĘŻU ŚWIATA TOBIE TEŻ DZIĘKUJĘ! :*

A tak wygląda to podczas przygotowań:

pracownia pracownia2 pracownia3

Making of – drapujemy, naszywamy, zdobimy – końca nie widać ;)

20m tiulu ecru i 10m cielistego, pociętego na małe kwadraty, które naszywamy centymetr po centymetrze… Tak w skrócie opisać można tren sukni ślubnej, który szykujemy dla niezwykłej Panny Młodej 🙂 Wiele godzin pracy za nami, jeszcze drugie tyle przed nami. Mamy go w połowie! Za to efekt będzie niesamowity i nie mogę się go doczekać tak samo jak i właścicielka sukni! Obiecuję pokazać Wam nasze dzieło, kiedy będzie już gotowe 🙂 Choć dobrze znacie ten model…. Kolekcja „Finding Neverland” nadal cieszy się popularnością a w szczególności suknia ślubna o fasonie syreny!

milita_nikonorovv_workmilita_nikonorov_work  060613060613_2