Botanica – inspiracje

Doskonale wiecie, że kolekcje powstają z dużym wyprzedzeniem. „Botanicę” zaczęłam tworzyć zeszłego lata… A w zasadzie zaczęliśmy! Posłuchajcie…

Każde wakacje spędzamy nad morzem, w Jantarze.  Latem kończyłam kolekcję „Patria” i przygotowywałam się do pokazu. Pamiętacie pewnie moją  „polową” pracownię, jaką urządziłam sobie w drewnianym kempingu. W tym czasie Dominik z moim tatą wymyślali, jak zrobić husarskie skrzydła dla modelek. W zasadzie ciężko pracowaliśmy w nasze wakacje.

Nasz domek stoi na skraju lasu, toteż wystarczy postawić nogę na progu i już jest się w innym świecie.  Tak to wygląda:

Tegoż lata zaczęliśmy interesować się właściwościami ziół, obserwować jak i gdzie rosną, zbierać, próbować. Ot, taka rozrywka. Kto wie, ten wie, a kto nie wie zaraz się dowie – zanim studiowałam na Akademii Sztuk Pięknych mój wymarzony kierunek – projektowanie mody, jeden rok spędziłam na Architekturze Krajobrazu. Rośliny zatem nie są mi obce, ale też nie całkiem znajome, ponieważ zamiast być pilną studentką, na wykładach  robiłam szkice sukienek.  Na botanice też. Choć z botaniki czułam się niemalże ekspertką, ponieważ pomimo tego, że byłam w liceum w klasie o poszerzonym angielskim, to nasza wychowawczyni uczyła nas poszerzonej biologii (pozdrawiam serdecznie Pani Grażynko). O czym to ja pisałam? Aaa… 😉

Inspiracja! Nie wiem jak wygląda Wasza karta pamięci w telefonie, ale ja zazwyczaj aby zrobić jedno zdjęcie, muszę skasować dziesięć. Tak więc chodziłam po tym lesie i plaży w towarzystwie pięknego i jakże oczytanego męża i fociłam wszystko to, co później przeniosłam na druki: dzikie róże, rokitniki, liście, trawy, chwasty…

Kiedy na chwilę wracaliśmy do Łodzi, spędzaliśmy dużo czasu w Ogrodzie Botanicznym i Palmiarni – tam zdjęcia robił Dominik i to z nich powstało wiele naszych druków.

Ważną rolę odegrała też ścianka! I tak jak zawsze Wam mówię, że nie cierpię „ścianek” i na nich nie pozuję, tak tę uwielbiam i uwielbiają ją również nasi goście, ochoczo się na niej fotografując. A tak naprawdę jest to graciarnia i stary kibelek (deski błękitne) oraz kemping (deski zielone). Ścianka jest czymś, co symbolizuje moje lato, postanowiłam ją zatem przenieść do pracowni. Przenieść czyli zainstalować coś w podobie do niej, abym mogła sobie w zimowe wieczory w pracowni nacieszyć oko czymś, co dobrze mi się kojarzy. Drewniane deski stały się zatem inspiracją do scenografii sesji lookbookowej.

Ścianka w pracowni prezentuje się tak:

Ach! Zapomniałabym o bardzo ważnej osobie! Dostrzegłam ją na zdjęciu powyżej i gdyby nie to, całkowicie bym o niej zapomniała. A ona by mi tego nie wybaczyła! Mowa o naszej wspaniałej ambasadorce kolekcji! Jest nią Arnika Botanika. Nie wiem, czy powinnam mówić Wam TAKIE rzeczy, ale wymyśliłam ją u moich rodziców, jak byłam na Świętach i piłam wino. Zanim zaczęłam śpiewać, narysowałam JĄ. Już od kilku sezonów zbierałam się, aby wymyślić postać fikcyjną o ciekawej historii, ale to wino mojego taty, którego nie można ruszać bo jest zakazane 😉 okazało się pomocne i pewnie będę teraz musiała płacić tacie zaiksy 😉

Całą kolekcję pokażę Wam w kolejnym wpisie, dziś zobaczcie mały jej wycinek.

 

Reasumując: magiczna moc roślin zaczyna działać w momencie wyjścia na łono natury. Sprawdźcie sami! Natura naprawdę potrafi pocieszyć, uleczyć trzeba tylko w to uwierzyć! Zostawcie zatem na chwilę telefony, laptopy i idźcie na spacer. Zajrzyjcie tylko od czasu do czasu do mnie, bo mam Wam jeszcze wiele do powiedzenia 🙂

 

Wakacje w pełni!

Pozdrawiam Was gorąco z upalnego Jantara! ❤ Wakacje w pełni, opalam się, biegam, spaceruję, podróżuję, czytam – jednym słowem: WYPOCZYWAM. Ale wypoczynek nie byłby w stu procentach udany gdybym czasem nie popracowała, a więc i na to znajduję czas… maluję, projektuję…. Udanych wakacji Wam życzę!

 

 

 

 

 

 

 

Endorfina to hormon szczęścia ;)

Wczoraj moje suknie ślubne uczestniczyły w dwóch sesjach. Dla „Bridelle” i dla „TVN”. Pierwszej jeszcze nie widziałam, natomiast drugą właśnie się zachwycam, choć póki co mam tylko dwa zdjęcia.

I nie ma wielkiego zaskoczenia, że wszystko wyszło pięknie. A to za sprawą ekipy pracującej przy sesji i klimatycznego miejsca, jakim jest ogród Endorfiny Foksal (tak, to już drugi raz sesja odbyła się w tym magicznym ogrodzie 🙂 )…

Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję 🙂

Sukienka: Nikonorov; Foto: Lidia Łukasik-Skuza; Modelka: Ania Bałon

 

Czysta Magia :)

Mistrzostwo w każdym calu. Wiele godzin pracy przy dekoracji studia, perfekcyjna stylizacja i zjawiskowe modelki.

A jeśli chodzi o stylizację chodzi, to po Magdzie można spodziewać się wszystkiego 😉 Dlatego kwiatowe kolie zdobią głowy modelek 😉 Ba! Nawet „księżycowa sukienka” wystąpiła w roli nakrycia głowy!

Oto efekty. Stylowa sesja inspirowana klasycznym malarstwem portretowym.

Zdjęcia i stylizacja: Magda Lipiejko

Modelki: Asia i Ann / MLStudio

I znów… cuda :)

Przyznaję, dawno mnie tu nie było….. Niestety, cierpię na brak czasu. Realizuję zamówienia klientek, zapełniam butiki, kończę kolekcję ślubną oraz letnią 2012, jednocześnie przygotowując „zimę” 2013, która będzie miała swoją premierę już niedługo w całkiem zacnym miejscu (o czym już za chwilę Was poinformuję).

Tymczasem jedna z moich ulubionych ekip również nie próżnuje…. Dziewczyny mają co raz to bardziej oryginalne pomysły i inspiracje. „Sesja przedstawia szalone stylizacje a’la Anna Piaggi. Jest pełna barw, wzorów i kolorów.” – mówi Magda Lena, moja kochana stylistka, która w swojej szafie odnalazła prototyp różanej spódniczki oraz jej ulubiony naszyjnik dzianinowy.

Jak Wam się podoba? Mi bardzo!

foto: Marta Macha; stylizacja: MagdaLena Pietraszko; makijaż: Anna Oronowicz; modelka: Natalia (Eastern Models)

Koktajlowe, wieczorowe, ślubne – już w sklepie!

Kolekcja jedwabnych, ręcznie wykańczanych sukienek już dostępna w sklepie! 🙂 Zapraszam na zakupy. Zainteresowane Panie zapraszam do swojej pracowni – sukienki  można obejrzeć, zamówić jedną z nich specjalnie dla siebie – w wybranym kolorze i rozmiarze. Ja pomogę dobrać kolorystykę i fason tak, by maksymalnie podkreślić Waszą urodę.

FloweRing – kwiatowy pierścionek XXL

Motyw kwiatowy towarzyszy w moich kolekcjach od zawsze. Nie bez powodów. Z kwiatami związana jest ciekawa historia mojej rodziny – o czym wkrótce.
Dziś prezentuję Wam kwiatowe pierścionki w rozmiarze XXL – FloweRings. Obecne są w moim butiku od kilku sezonów, w każdym nieco się zmieniają pod względem kolorów, designu, wykończeń. Do wyboru większe i mniejsze (choć i tak duże), z cyrkoniami, kryształami Swarovski, z drapowanym środkiem.

Zawsze dostajecie je w eleganckim opakowaniu – są pięknym prezentem dla bliskiej osoby lub dla siebie samej 🙂 Stanowią bardzo oryginalne dodatki, które polubiły już stylistki i gwiazdy. Nie zaskoczę nikogo, jeśli powiem, że sama jestem posiadaczką kilku. Są niezastąpione! 🙂

Dostępne w Milita Nikonorov Boutique Online

Tu ja przed pokazem w Sheratonie z FloweRing’iem w kolorze intensywnej fuksji i ogromną cyrkonią w środku. (Grudzień 2010)

A na sesję zdjęciową założyłam jednocześnie trzy: ecru, pomarańcz i panterkę 😉