Dziesięć lat minęło…

Rozpoczął się na dobre rok 2015. Wiele osób podsumowuje rok poprzedni, ja natomiast chciałabym w skrócie podsumować… dziesięciolecie mojej pracy . A dokładniej dziesięciolecie mojej firmy, bo powstała w 2005r, natomiast mój pierwszy butik w 2003. Byłam w nim wówczas zatrudniona jako projektantka i działał on pod moim szyldem.

Od czego więc zacząć? Chyba od początku. A początek łatwy nie był. Miałam w kieszeni trzy złote. Kupiłam bilet i pojechałam dowiedzieć się jak najwięcej o dotacjach unijnych. W mojej małej pracowni w pokoju u rodziców zgromadziłam kilka maszyn, które kupiłam za pieniądze, jakie wygrywałam w konkursach dla młodych projektantów na studiach. Czyli swój wkład miałam. Oprócz tego miałam też wielką wiarę, że mi się uda. I udało się. Za dotację kupiłam kolejne maszyny i wszystko to, co było mi wtedy potrzebne, aby zacząć działać. Ale to był tylko początek i musiałam prężnie działać, aby utrzymać firmę, bo zaplecza finansowego nie miałam wcale. I właśnie kończyłam studia w Łodzi, które również pochłaniały ogromne pieniądze. Szyłam wtedy głównie modele, które projektowałam w ramach zajęć – podobały się młodym dziewczynom, sprzedawały się dobrze a ja każdą złotówkę inwestowałam dalej. I nie mogę tego nawet nazwać wyrzeczeniem, bo to właśnie sprawiało mi frajdę.

WARSAW FASHION STREET 2007

Mój pierwszy poważny pokaz. Na spotkanie z Dorotą Wróblewską jechałam przejęta jak nigdy dotąd. Zanim wysłałam zgłoszenie długo zastanawiałam się jaka powinna być kolekcja. Odpowiedź przyszła we śnie, z którego zapamiętałam jedynie, że moja ŚP Babcia Stefania powiedziała, abym zajrzała do szuflady. Zajrzałam. Były tam dwie ręcznie wykonane przez nią niegdyś róże: błękitna i jasno-brązowa. Przypomniałam sobie jak razem z nią uczyłam się robić kwiaty z różnych materiałów: z liści, opakowań po cukierkach, z resztek materiałów. A jakby całe elementy ubrań pokryć takimi kwiatami? Kwiaty na osiem sylwetek robiłam jakieś cztery miesiące, pozostałe dwa je naszywałam. Kolekcja nie wygrała, ale była na tyle charakterystyczna, że zainteresowało się mną kilka osób i zaczęłam istnieć w „świecie mody”, choć to może trochę za wiele powiedziane… 😉  Ciekawa historia z ów kolekcją jest taka, że zgłosiłam ją również na inny konkurs. W jury zasiadł znany projektant, który nie dopuścił mnie do kolejnego etapu. Dopuścił się natomiast wykonania kolekcji z identycznymi motywami kwiatowymi, mówiąc że „pomysł na kolekcję spadł mu z nieba”.

milita_nikonorov_2007

Wyżej wymieniona kolekcja była chętnie wypożyczana na sesje zdjęciowe, dzięki temu poznałam wielu ludzi, z którymi współpracuję do dziś. Ku mojemu zdziwieniu, kobiety chcąc mieć cokolwiek, co by z niej pochodziło, prosiły mnie choć o jeden kwiat jako broszkę. I tak powstały kolejne kolekcje, w których motyw róży często się przewijał. W różnych formach, w innych interpretacjach, czasem ukryty w draperii, czasem jako kaskada kwiatów w formie broszek na sukience. I uwierzcie mi, był moment, w którym dosłownie płakałam od nadmiaru zamówień na kwiaty, chciałam je wycofać i o nich zapomnieć. Ale z drugiej strony, one stały się charakterystycznym i spójnym motywem mojej twórczości, dały mi mnóstwo pracy – bo zlecenia sypały się w nieskończoność. I tu chyba mogę śmiało powiedzieć, że tak jak babcia pomagała mi za życia, tak również pomogła mi po śmierci.

Na portalach plotkarskich zawrzało, kiedy Ola Kwaśniewska założyła komplet broszek ode mnie AŻ trzy razy (!). Podpisano to zajście, że tak je lubi, że nie może się z nimi rozstać. Na wszelki wypadek wysłałam jej komplet innych… 😉

olakwasniewska_militanikonorov

 PIERWSZY WŁASNY BUTIK Z ATELIER (drugi w dotychczasowej karierze)

Przełom 2007/2008 to ważne wydarzenie w moim życiu zawodowym. Pierwszy własny butik z pracownią na piętrze. Zanim na dobre się wprowadziłam, klientki już zaglądały i kupowały moje projekty. Pocztą pantoflową rozniosło się, że u mnie powstają unikalne suknie, sukienki. Szczerze – nigdy nie zrobiłam oficjalnego otwarcia ani wielkiej reklamy a  pracowałam od rana do nocy. Wróżka, od której wynajmowałam pomieszczenie powiedziała mi, że i tak wyjadę, że nie wie po co mi to wszystko. Ludzie wokół przepowiadali moje bankructwo i chyba nawet na nie czekali… A ja w najlepszym momencie dla butiku, do którego drzwi się nie zamykały, zamknęłam go. Poznałam mojego przyszłego męża, wyjechałam do Łodzi. Prawie wszystkie klientki towarzyszą mi do dziś. Jedna z żalu, że wyjeżdżam, wykupiła ode mnie wszystkie meble, aby mieć je na pamiątkę.

Butik z pracownią w Szczecinie:

A ja znów zaczęłam od zera. Drugi raz. Razem z Dominikiem urządziłam nową pracownię, znów w domu, w dziewięciometrowym pokoju. O przyjmowaniu klientek nie było mowy. Aby znów stanąć na nogi postanowiliśmy bardziej skupić się na sprzedaży internetowej. Dominik, który (niestety) odłożył karierę muzyczną na później, postanowił mi pomóc w wypromowaniu marki w sieci. Ja natomiast starałam się stworzyć ubrania, które będą na tyle proste, aby ich zakup na odległość nie sprawiał nikomu kłopotu. Powstało wtedy wiele modeli, które są w mojej ofercie do dziś, bo dziewczyny nadal chcą je nosić. Aby dotrzeć do tego miejsca, w którym teraz jest STUDIO NIKONOROV minęły cztery lata. Przenosiliśmy się cztery razy w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca. Obok pracowni mieści się mały showroom ze studiem foto i video. A Dominik może sobie spokojnie tworzyć muzykę kiedy za ścianą tworzą się nowe kolekcje 🙂

Aktualna pracownia w Łodzi:

Jeden z współpracujących ze mną butików, Jolli – Sky Tower, Wrocław

jolli_milita_nikonorov

 

 

„FINDING NEVERLAND” JESIEŃ/ZIMA 2010/11

Po trzech latach od Warsaw Fashion Street i skupieniu się na produkcji i sprzedaży w internecie znów pojawiłam się u Doroty Wróblewskiej 🙂 Z kolekcją inspirowaną filmem „Finding Neverland”. Znów ręcznie zdobioną, misternie drapowaną z lekkich tkanin jedwabnych.

Kolekcja w obiektywie Magdy Lipiejko:

Kolekcja w obiektywie innych fotografów:

 

I na koniec perełka. Marta Sędzicka, finalista Top Model w Paryżu na sesji z moją suknią kilka lat temu 🙂

Milita Nikonorov

 

„FINDING NEVERLAND” JESIEŃ/ZIMA 2010/11 READY-TO-WEAR:

 

 

 KWIATÓW CIĄG DALSZY; kolekcja koktajlowo-wieczorowa JESIEŃ/ZIMA 2012/13

Kilka zdjeć:

„B(L)ACK TO THE FUTURE”, pokaz w Dusseldorfie:

 

PONADCZASOWE SUKIENKI, pret-a-porter JESIEŃ ZIMA 2012/13

Kilka zdjeć:

 

„THE SECRET GARDEN” – SUKNIE ŚLUBNE, WIECZOROWE I KOKTAJLOWE 2013

WIOSNA-LATO 2013

PÓŁFINAŁ MISS POLSKI 2013, transmisja na żywo TV4

 

 „SMOKEY EYES” JESIEŃ/ZIMA 2013/14

„PROJECT RUNWAY”

Przygoda z telewizją, z której relacja na moim blogu skończyła się na odcinku czwartym  a w której miałam przyjemność uczestniczyć odcinków dziesięć. Opuściłam program na chwilę przed finałem. Nie żałuję. Czasem lepiej dobrze odpaść, by potem lepiej wypaść (ktoś tak kiedyś powiedział 😉 ).

 „KALEIDOSCOPE” WIOSNA-LATO 2014

PÓŁFINAŁ MISS POLSKI 2014, transmisja na żywo: TV4:

milita_nikonorov_misspolski14

 

„ECLIPSE” JESIEŃ/ZIMA 2014/15:

MISS SUPRANATIONAL 2014, transmisja na żywo POLSAT:

 

 

PUBLIKACJE:

Po więcej zapraszam TU

I co dalej?

Prywatnie jestem bardzo szczęśliwą i spełnioną osobą, mam cudowną rodzinę, męża i przyjaciół, którzy od zawsze mnie wspierali. Zawodowo nigdy nie stawiam sobie noworocznych postanowień, po prostu robię kolejną kolekcję i wszystko dzieje się samo… Był taki czas, że chciałam za wiele, za szybko – i nic nie mogłam osiągnąć. Wtedy wpadła mi w ręce książka Doroty Kościukiewicz-Markowskiej „Bez Wysyłku”. Artystka, z którą miałam przyjemność pracować, opisała w niej swoje prawdziwe przeżycia i uprzedziła, że książka zmienia życie. Faktycznie tak jest. Polecam tym, którzy są zbytnio zafiksowani na swojej karierze. Kto czasem zagląda na mojego bloga lub zna mnie osobiście wie, że nie dla mnie są ścianki na event’ach, brylowanie na bankietach. Siedzę przy maszynach po naście godzin dziennie i to sprawia mi największą satysfakcję. Do swojej pracy podchodzę w bardzo kobiecy i szczery sposób. Oprócz jednej pary jeansów nie mam w szafie nic, co nie jest opatrzone metką „NIKONOROV”. Każdą rzecz, tkaninę, wykończenie testuję sama na pół roku przed wejściem do nowej kolekcji. Na modelce wszystko wygląda idealnie, ja chcę aby moje ubrania były również wygodne i trwałe dla normalnych kobiet, takich jak ja, Ty. Dla mnie największym luksusem jest wygoda, luz, swoboda i styl w każdej sytuacji ale mój dzień to krojenie, upinanie, praca przy maszynach a w międzyczasie spotkania z klientkami, kontrahentami, dostawcami. Nie mam czasu na przebieranie. Sukienka musi to udźwignąć. Chciałabym dać innym wiarę w siebie. Pokazać, że dobry wygląd to nie jest kwestia rozmiaru lecz dobrze dobranego fasonu. Czasem lepiej posiadać jedną idealną sukienkę od projektanta niż dziesięć nic nie wartych z sieciówki. Oprócz tego, nie trzeba wiele oprócz wiary, pokory i wytrwałości by spełniać swoje marzenia. Drugą COCO CHANEL nie będę. Ale pierwszą MILITĄ NIKONOROV tak! 🙂 To mój cel.

Na koniec.

Dla jednych to, co zrobiłam w przeciągu tych dziesięciu czy nawet dwunastu lat to wiele; inni uważają, że mało. Jedni i drudzy mają rację. Są projektanci, którzy świętują swoją rocznicę hucznie i bardzo medialnie lecz oni bardzo często od samego początku mają ogromne wsparcie finansowe od znaczących sponsorów. Ja nigdy takiego nie miałam, startowałam od zera absolutnego, od kilku metrów materiału na stole. To pozwoliło mi powoli budować swoją markę, bez ciśnienia i parcia. Może dzięki temu uda mi się pozostać w branży na dłużej i nie zniknąć po kilku sezonach. Dziękuję tym, którzy się do tego przyczynili: mężowi, rodzicom, dziadkom, bratu, przyjaciołom, wszystkim tym, których spotkałam na swojej zawodowej drodze… Chciałabym Was tu wszystkich wymienić, ale to nie ma sensu, bo nie starczyłoby mi nocy a Wy i tak wiecie, że jestem Wam wdzięczna 🙂

Milita

 

PS. W związku z licznymi pytaniami, odpowiadam: JESTEM RODOWITĄ POLKĄ. Mój mąż również jest Polakiem z krwi i kości. Amen 🙂

Project Runway – odc.4

Odcinek zaczął się dla mnie dramatycznie, bo podczas castingu musiałam odrzucić jedną z modelek. Obie wspaniałe, obie ze mną pracowały… Kosztowało mnie to sporo emocji, ale wybrałam Magdę… Ale z Kasią pewnie jeszcze nie raz się spotkam :*

Zadanie – projekt dla firmy Simple. I znów element zaskoczenia: możemy wybrać tylko 4m tkaniny.

Moja sylwetka składała się ze spodni cygaretek 7/8 i najmodniejszej w tym sezonie bluzy-bomberki. Chciałam aby look był zarówno sportowy jak i elegancki, dlatego dołożyłam kołnierz z rewersem, rękawy 3/4 i dyskretne kieszenie po bokach bluzy. Bluzę można założyć również do eleganckiej spódnicy, ciekawej torebki, koniecznie w połączeniu z klasycznymi szpilkami.

Klientkom odwiedzającym firmowy salon, ta kreacja najbardziej przypadła do gustu, dlatego wygrałam immunitet, byłam bezpieczna. Choć tak czy siak się denerwowałam, bo ktoś z nas miał pożegnać się z programem.

milita_project_runway

Project Runway – odcinek 3 – Rok 2054

Ja będzie wyglądała moda za 40 lat? W co będziemy się ubierać? Co będzie nam potrzebne? Nie byłoby w tym zadaniu nic nadzwyczajnego, bo wielu projektantów zastanawia się nad modą, która nastąpi za więcej niż dwa sezony… Ale nic w programie nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać… Nie pojechaliśmy do sklepu, jak obiecał nam Tomasz a do parku, zbierać parasole! Oczywiste było, że my jako damska grupa, choćby nie wiem co, nie dobiegniemy pierwsze do czarnych parasoli… Zostały nam tylko pstrokate… Ale radzić sobie trzeba! 😉

Moja wizja przyszłości nie odnosi się do bycia robotem, hybrydą ani niczym na kształt robocopa 😉 Wydaje mi się, że będziemy tacy sami jak teraz. Oczywiście, technologia rozwija się z prędkością światła i z pewnością będziemy dużo bardziej „do przodu”. Ale chcemy ubierać się coraz wygodniej, praktyczniej, coraz bardziej doceniamy to, co zostało zrobione do tej pory. Kto wie, jak potoczy się historia świata? Obserwując, to co się dzieje teraz, wcale nie musi być to sielankowa wizja sterylnego świata… Być może ludzie będą musieli wykazać się pomysłowością i chęcią przetwarzania surowców i ubrań, które powstały wcześniej. Kto wie? Może będzie trzeba wykorzystać nawet stare parasole…

Moja sukienka miała na celu pokazać widzom, że nawet z niczego może powstać coś ciekawego. Bo ani parasole ani kolory – to nie było to, z czego chciałam coś stworzyć. Na dodatek zostałam liderką i musiałam pokierować dziewczynami tak, aby uwierzyły w projekty, w siebie, w nas. Jestem z nich dumna. Każda dodała do swojego projektu element transformacji, która stała się motywem przewodnim naszej kolekcji. Z jednego modelu można było zrobić kolejny i dodatkowo mieszać je między sobą. Kolory… Ech.. Gdybyśmy biegały szybciej….

Nie da się ukryć, odcinek kosztował mnie wiele emocji. Bałam się, że to ja będę miała zadecydować która z nas odpadnie. Gdyby tak było, wróciłabym do domu. Nie umiałabym podjąć takiej decyzji. Przykre dla mnie było odejście Moniki, uważałam (i nadal uważam) ten werdykt za nieco niesprawiedliwy…

PS. Nie ukrywam, podobała mi się kolekcja konkurencji. Moim zdaniem jednak, była to moda zbyt odnosząca się do panujących trendów.

…………………………………..

Kreacja z trzeciego odcinka miała tak dużo wersji, że nie sposób było je pokazać w programie. Na wybiegu pokazane były dwie skrajnie rożne: bluza i wieczorowa suknia, jaka z niej powstała. Podczas naszej rozmowy z jurorami, stworzyłam trzecią wersję – sukienkę koktajlową z kimonową górą.

Milita Nikonorov. Modelka: Kasiamilita_nikonorov_project_runway_odc3aaa   milita_nikonorov_projectrunway3amilita_nikonorov_project_runway_odc3amilita_nikonorov_project_runway_odc3milita_nikonorov_project_runway_odc3aaaa

Natalia Ślizowska. Modelka: Weronika natalia_slizowska_project_runway_odc3a natalia_slizowska_project_runway_odc3

Dorota Cieszyńska. Modelka: Melissadorota_cieszynska_project_runway_odc3a dorota_cieszynska_project_runway_odc3aaMonika Lemańska. Modelka: Magda

monika_lemanska_project_runway_odc3Aleksandra Bąkowska. Modelka: Ania

aleksandra_bakowska_project_runway_odc3a aleksandra_bakowska_project_runway_odc3

milita_nikonorov_projectrunway3aaafot. Piotr Mizerski

Project Runway – odcinek 1

Temat: suknia wieczorowa. Wyzwanie: zaprojektowana i uszyta z materiałów dostępnych w markecie budowlanym. Działy z tkaninami i wszelkimi tekstyliami były dla nas zamknięte.

Szczerze? Oglądając ten program w wersji amerykańskiej wymądrzałam się, że zadania są proste, że to nic trudnego zaprojektować coś z nawet abstrakcyjnego materiału. Zmieniłam zdanie już w pierwszych chwilach nagrań programu. Uwierzcie mi, nic nie jest takie proste, jak ma się dookoła dziesiątki kamer 🙂

Chciałam zrobić sukienkę z bardzo cienkiej plexy – nie było, z obrazu na płótnie – też nie było (poza tym czy płótno nie byłoby uznane za zbyt podobne do tkaniny?) …. Dobra! W ręce wpadła mi jedna, jedyna, plastikowa zasłona prysznicowa, z której postanowiłam zrobić długą suknię. Taką, którą pewnie zaprojektowałabym u siebie w pracowni. Zaczęłam od konstrukcji. Przyłożyłam się – sporo czasu poświęciłam na siatkę konstrukcyjną, idealnie na wymiary, wzrost modelki. W staroświecki sposób, jak uczona byłam na studiach. W użycie poszedł kalkulator, cyrkiel – co niektórych trochę zdziwiło 😉 No bo jeśli miałabym odpaść, to chociaż pokażę, że coś umiem 😉 Suknia została dodatkowo wyspray’owana przez nakładki do śrub. Chciałam, aby suknia choć z plastiku, wyglądała jak tkaninowa. I aby było widać w tym mnie i to, co robię w swoich kolekcjach. Moją modelką była zjawiskowa Klaudia Ungerman. Kochana, dziękuję Ci bardzo! :* A Wam jak się podoba?milita_nikonorov_project_runway2milita_nikonorov_project_runway3PS. Drodzy Współuczestnicy! Oczywiście, Wam gratuluję pomysłowości i kreatywności! I obyśmy dali radę w kolejnym odcinku! 🙂

Project Runway

Kto jest ciekaw jak będzie wyglądała polska edycja „Project Runway”? Kto już się nie może doczekać? 🙂 Powiem tylko tyle: ja tam będę, więc oglądajcie, kibicujcie! Jeśli znacie inne edycje, to domyślacie się, że lekko nie będzie… Zapewniam Was, że wszyscy dołożyli wszelkich starań, aby nasza edycja była ciekawa, kolorowa pod każdym względem! A moje tajemnicze zniknięcie ze świata wreszcie zostało usprawiedliwione…

„Project Runway”, premiera: niedziela 2 marca 2014, godz. 21:00

http://www.tvn.pl/showbiz/swiatowy-hit-juz-w-tvn-project-runway,112989,0,0.html

milita_nikonorov_project_runway milita_nikonorov_project_runway2 project_runway_milita_nikonorov3Fot. Piotr Mizerski / TVN