Jak się ubrać po sześćdziesiątce, moda dla kobiet 60+

W mojej pracowni pojawiają się kobiety w różnym wieku. Łączy je jedno – każda chce wyglądać pięknie. Co zabawne, każde z nich mają jakieś swoje „problemy”, które z biegiem lat zamieniają się w zupełnie inne i wtedy same śmieją się z tych wcześniejszych. Czasem zdarza mi się usłyszeć, że czegoś w pewnym wieku już nie należy nosić, że należy o tym zapomnieć. Jest wiele mitów i stereotypów, które panie wyczytują w poradnikach, książkach i się kurczowo tych rad trzymają. A  nie ma jednej złotej rady dla wszystkich pań w danym wieku. Każda jest osobnym przypadkiem, każda ma inną sylwetkę, typ kolorystyczny, urodę, temperament, styl życia, pracę itp. itd…

Poznajcie moją mamę. Piękną kobietę po sześćdziesiątce, która ubiera się barwnie, kolorowo i bawi modą. Mama Krystyna uczy dzieci w szkole muzycznej,  jej wychowankowie często o niej mówią, że jest ich drugą mamą (i mamy tych wychowanków też tak ją nazywają). Ubierając się do pracy musi zatem kierować wieloma aspektami – ubrania muszą być wygodne,  komfortowe nawet jeśli idzie z dziećmi do filharmonii czy na koncert. I co ważne, przez duże problemy z kręgosłupem nie może nosić obcasów (zakłada je na szczególne okazje i tylko na chwilę), dlatego ma pokaźną kolekcję trampek i innych butów na płaskiej podeszwie. Kiedyś przeczytałam, że już po trzydziestce nie powinno się trampek nosić pod żadnym pozorem 😉

W nowym odcinku „UBIERAMY”  mama pokazuje Wam kilka swoich ulubionych ubrań z moich kolekcji. Między innymi bluzkę i tunikę inspirowaną malarstwem zalipiańskim i koszulę w kratę, którą uwielbia.  Koronkowa sukienka w kolorze chabrowym jest idealna dla mamy pana młodego czy panny młodej i taką właśnie jej zaprojektowałam na wesele mojego brata 🙂 Trapezowa sukienka w kwiaty, które namalowałam była jej wymarzoną na szczególną uroczystość. Specjalne miejsce w jej szafie mają sukienki nazwane jej imieniem. Zaprojektowałam je wiele lat temu właśnie z myślą o niej.  „Cristina” to sukienka wysmuklająca, która dzięki swojemu fasonowi momentalnie wyszczupla sylwetkę dodając jej kilka centymetrów wzrostu.  Dodatkowo maskuje brzuch i biodra jednocześnie podkreślając talię, która sprawia wrażenie jakby nagle straciła trochę w obwodzie 😉

Zapraszam na odcinek, zobaczcie jak to wszystko wygląda i poznajcie mojego wymarzonego księcia z bajki, jakiego narysowałam mając pięć lat. Czy jest podobny do Dominika?

 

Wywiad dla „Młodej Pary” wyd. styczeń/luty 2013

mlodaparanikonorov

„Mistyczna moc natury”

Wywiad z Militą Nikonorov, projektantką mody

Anna Pawliczko: – Proszę powiedzieć, na czym polega wyjątkowość projektowania mody ślubnej?

Milita Nikonorov: – Ślub to wielkie wydarzenie w życiu każdej kobiety, więc z pewnością wyborowi kreacji na tę okazję towarzyszą zupełnie inne emocje niż przy zakupie dziennej sukienki. Wiele z nas marzy o takiej sukni od najmłodszych lat, każda chciałaby wyglądać pięknie i oszałamiająco. Często towarzyszy temu zdenerwowanie związane z organizacją wesela, co sprawia, że klientki są trochę bardziej roztargnione. Dlatego zdarza mi się przyjmować na siebie kwestie stylizacyjne – dobieram buty i dodatki, polecam sklepy, w których przyszłe panny młode mogą się zaopatrzyć. Jeśli chodzi o projektowanie, staram się jak najbardziej spersonalizować sukienkę dopasowując ją do konkretnej osoby, która będzie miała ją na sobie.
Dobieram fason najlepszy dla sylwetki, kolorystykę do typu urody, projekt i wykończenia dopasowuję to charakteru, osobowości…

A.P.: – Obecnie salony mody ślubnej wypełnione są po brzegi propozycjami
adresowanymi do przyszłych panien młodych. Kto zatem najczęściej zwraca się
do projektanta z prośbą o zaprojektowanie i uszycie kreacji ślubnej?

M.N.: – To prawda. Salony Mody Ślubnej pękają w szwach od towaru, jednak panie mają już dość sztampy, kiepskiej jakości sukien, wyklejonych tanimi dżetami. Trafiają do mnie klientki, które szukają stylowych modeli, niekoniecznie w kolorze białym.
Oczekują sukni innej niż wszystkie, dopasowanej do swoich marzeń. Ja im to daję, tworząc dla nich suknię od podstaw: rysując, szukając tkanin, konstruując, wykonując precyzyjne przymiarki. Zdarza się, że kolor, jaki wybrałyśmy z klientką jest nieosiągalny. Wówczas sama farbuję tkaninę, maluję na niej, zdobię ją ręcznie aplikacjami. Niedawno stworzyłam krótką sukienkę ślubną, zdobioną koronkami i strusimi piórami, inspirowaną latami 20-tymi i postacią Josephine Baker, dla ciemnoskórej Ani. Ona wybrała styl, ja zrobiłam projekt, sprowadziłam piękny jedwab i dodatki w złotej tonacji. Ani nie pasowała klasyczna suknia „beza”, ani „rybka” a pewnie taką zaproponowała by jej ekspedientka w sklepie. To, co dla innych jest tylko i wyłącznie pracą, dla mnie jest po prostu pasją, spełnionym marzeniem podpartym wykształceniem i doświadczeniem.

A.P.: – Co różni kreację dostępną w salonie mody ślubnej od tej, z pracowni
projektanta?

M.N.: – Przede wszystkim różnią się jakością, dopasowaniem i pasją, bądź jej brakiem w trakcie tworzenia.

A.P.: – Jakie tkaniny i dodatki dominują w kolekcjach sygnowanych marką Milita
NIKONOROV?

M.N.: – Nie będę oryginalna odpowiadając, że w odniesieniu do tkanin dominuje naturalny jedwab.
Ale tak jest – to szlachetny materiał, który niczym mgiełka otula ciało i jest przedmiotem pożądania większości moich klientek. Często sięgam po pióra, gipiury i aplikacje, które zdarza mi się tworzyć samej.

A.P.: – Jakiemu stylowi hołduje marka Milita NIKONOROV?

M.N.: – Mój styl określiłabym jako luksusową, kobiecą elegancję z rockową nutą. W to co najmodniejsze, wplatam to, co ponadczasowe i romantyczne. W tym, co nowoczesne przemycam to, co pozostawili po sobie nasi dziadkowie. Do kobiecych i zwiewnych form dokładam ciężkie i czasem mroczne dodatki. Najlepsze tkaniny łączę z często zaskakującymi dodatkami.

A.P.: – A jakie trendy w modzie ślubnej przewiduje Pani na sezon 2013?

M.N.: – O trendach zwykli wypowiadać się styliści. Ja, jako projektanka proponuję swoją kolekcję na sezon 2013. Za jej pośrednictwem zapraszam panie do nie odkrytego wcześniej ogrodu. Ogrodu, w którym pod turkusowym niebem rosną orchidee, lilie i magnolie.
Ogrodu, który po pięknej, białej zimie, rodzi się na nowo, odkrywając swoje piękno, spokój i harmonię. Zapraszam do odkrywania wraz ze mną mistycznej mocy natury i piękna, jakie w niej drzemie. Piękna, które jest w każdej z Was. Bo to specjalnie dla Was, drogie panie, powstała kolekcja sukien, które hołdują kobiecej sylwetce, podkreślają jej atuty.
Kolorystyka czerpie wprost z natury: biele, beże łączą się z czerwienią, fioletem i turkusem.
Sylwetka jest lekka, krucha i sensualna choć kryje w sobie niezwykłą siłę. Siłę, jaka drzemie w każdej kobiecie.

Fot. Dominik Nikonorov

Makijaż: Bartek Osowczyk

Modelka: Ola Dobrowolska
Kolekcja: MILITA NIKONOROV na sezon 2013 /www.nikonorov.com